Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pulcinosi czyli Koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pulcinosi czyli Koty. Pokaż wszystkie posty

środa

i tigrotti

czyli tygryski. Nie bylo nas dlugo, wszystko moja wina: nie mialam czasu ani na zdjecia ani na pisanie (przez co stracilam bez powrotu kilka miesiecy z zycia Zei, ktorych to nie uwiecznilam aparatem..). W miedzyczasie wyleczylismy sie z grzybicy (najpierw Zei pozniej Jackie), zapalenia gardla (Jackie), ze swierzbowcow usznych (najpierw Zei, pozniej Jackie), z ziarniaka (Jackie, to znaczy nie wyleczylismy sie bo cholerstwo ciagle wraca, na razie, odpukac, jest spokoj, moze nawet uda sie nam zaszczepic) oraz z zakazonej rany na uchu (Jackie). Taki moj los widac, ze kazdy moj kot musi koniecznie miec problemy zdrowotne :D Teraz czeka nas szczepienie i wymiana ostatnich zabkow u Zei (miejmy nadzieje, ze wszystko pojdzie gladko i ze nie maly nie wezmie za przyklad starszego brata, ktory ma wszystkie zeby krzywe, nie wiedziec czemu...). A tymczasem tygrysiatka sa na wakacjach:

piątek

Zei

Zei dotarla do nas wczoraj. Jedna z 14. Albo jeden, trudno wyczuc; jak na razie stawiamy, ze Zei jest dziewczynka, szczegolnie, ze jej  zachowanie jest wyjatkowo dziewczynskie: ciagle pieszczoty, mruczenie i rozrabianie ile wlezie. 
Zei ma 6 tygodni. Wczoraj podbila moje serce; pojechalam zabrac malego czarnulka, ktorego wybralismy 3 tygodnie temu. Wzielam na rece tego rudzielca i juz go nie puscilam :)
Zei to nazwa klubu w Lecce; Zei, o ile dobrze pamietam, to nazwisko kolumbijskiego partyzanta (bodajze, nie dam sie za to pokroic); moja przyjaciolka, jedna z zalozycielek i prowadzacych klub Zei dala mi namiar na maluchy (zreszta to ona przyniosla mi do domu malego Jackiego z rodzenstwem :)). i dlatego Zei nazywa sie tak, jak sie nazywa. 
Panie i Panowie: Zei! :D

niedziela

ieri & oggi



czyli wczoraj i dzis. koty wczoraj i dzis. koci album pamiatkowy w mniej wiecej kocie urodziny.
*i gatto ieri ed oggi. un album fotografico felino x i loro, più o meno, compleanno.
czwarte majki i pierwsze jackiego...wszystkiego najlepszego, Futerka! bez was nasz dom bylby pusciutki :)
*4 anni di maya, un anno di jackie...auguroni, Marmotte! senza di voi la nostra casa sarebbe vuota :)

poniedziałek

miceti

kociory moje kochane udajace przyjazne nastawienie wobec siebie. od miesiaca na "wakacjach" na balkonie :)
*i miei gattoni, che fanno finta d'essere amichevoli uno con l'altra. da un mesetto in "vacanza"sul balcone :)

sobota

finta primavera

na dworze raz slonce raz deszcz, z przewaga tego ostatniego, i nawet z dodatkiem sniegu...a na balkonie cos kwitnie. i Koty laza :)
zuzylismy na ta"sesje" cale slonce, teraz znow pada :(
*fuori piove da tre mesi, ed ultimamente anche nevica :/...e sul balcone qualcosa fiorisce...e i Gatti passeggiano :)
...abbiamo sfruttato 5 minuti di sole...adesso piove di nuovo, ehhhhh...

czwartek

piccolo e grande...rompiscattole :)

nasz maly Jacus ma 4 miesiace (czy cos kolo tego). mial byc maly, slaby i spokojny, slowem istny aniolek. wyszedl diabel wcielony. i za to go kochamy :)
*il nostro piccolo Jackie ha 4 mesi (più o meno). l'abbiamo scelto perchè era il più piccolo, il più debole ed il più tranquillo. doveva rimanere così: un'angioletto. è invece...un piccolo diavolo. e lo amiamo così :)
dorzucam jeszcze kota (a raczej kote) z pecherzem. zapalonym. na szczescie po antybiotykach wszystko wrocilo do normy - wielki powrot naszej ulubionej rozrabiaczki :)
*aggiungo anche la gatta con la cistite. grazie al cielo, dopo l'antibiotico tutto sembra andar bene. è tornata la nostra rompiscatole preferita :)

wtorek

koci koci lapci

kocie stopki. tuptajace po swiezo wymytej podlodze. i po stole :)
*i piedini gatteschi. zampettanti sul pavimento appena lavato. e sul tavolo :)