Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maya. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek

Last Christmas...







zeszle swieta to byly ostatnie swieta z Maya...
w tym roku jest Zei, ktorego milosc do choinki jest moze nawet wieksza niz milosc Majki... ale to nie to samo.
minal prawie rok odkad odeszla, a mi nadal brakuje jej zapedow fryzjerskich, ukladania sie rano na mojej glowie i ugniatania wlosow... to pewnie nie jest do konca normalne, ale kurcze tesknie za nia...
tak mi sie na wspomnienia wzielo. dziwne te swieta w tym roku...

...

miesiac temu mialam ochote zamknac kociego bloga. skasowac, wyrzucic, podrzec...miesiac temu odeszla maja...niespodziewanie, zbyt szybko. nie przyslala wymowienia, nie powiedziala "do zobaczenia". zwyczajnie jednego dnia byla, mruczala, ugniatala lapkami moje wlosy, a drugiego dnia byla milczacym strzepkiem kota na stole weterynaryjnym. miala wrodzona chrobe nerek, nieuleczalna, bezobjawowa az do ostatniego momentu, typowa dla persow. miala nieszczescie miec dobrze urodzonych przodkow...strasznie mi jej brakuje, strasznie...
minal miesiac...i przyszedl czas na dokocenie...jackie zostal sam i troche sie nudzi...mysle, ze lepiej wczesniej niz pozniej, ze juz moge...tak mysle...chociaz dalej mam lzy w oczach...

niedziela

ieri & oggi



czyli wczoraj i dzis. koty wczoraj i dzis. koci album pamiatkowy w mniej wiecej kocie urodziny.
*i gatto ieri ed oggi. un album fotografico felino x i loro, più o meno, compleanno.
czwarte majki i pierwsze jackiego...wszystkiego najlepszego, Futerka! bez was nasz dom bylby pusciutki :)
*4 anni di maya, un anno di jackie...auguroni, Marmotte! senza di voi la nostra casa sarebbe vuota :)

poniedziałek

miceti

kociory moje kochane udajace przyjazne nastawienie wobec siebie. od miesiaca na "wakacjach" na balkonie :)
*i miei gattoni, che fanno finta d'essere amichevoli uno con l'altra. da un mesetto in "vacanza"sul balcone :)

środa



Majka na wakacjach. W Warszawie :)


poniedziałek

Sweterkowe wyjasnienie
dla niewloskojezycznych (i innych)
Majka, dla obcych Maya, dla rodziny musiala zostac zdrobniona (nie mozna przeciez malego, puszystego i piszczacego wiecznie o cos [nie umiala jeszcze wtedy porzadnie mialczec] klebuszka nazywac tak powaznym,indianskim imieniem). I tak powstala Mayetta, a z niej Maglietta (no, tak wyszlo...lepiej sie wymawia) czyli po wlosku koszulka. A od koszulki krotka droga do sweterka, no i sweterek lepiej pasuje do kota. Chyba ;)