poniedziałek

Last Christmas...







zeszle swieta to byly ostatnie swieta z Maya...
w tym roku jest Zei, ktorego milosc do choinki jest moze nawet wieksza niz milosc Majki... ale to nie to samo.
minal prawie rok odkad odeszla, a mi nadal brakuje jej zapedow fryzjerskich, ukladania sie rano na mojej glowie i ugniatania wlosow... to pewnie nie jest do konca normalne, ale kurcze tesknie za nia...
tak mi sie na wspomnienia wzielo. dziwne te swieta w tym roku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz