wtorek

spiochy

  Po kilku dniach niepewnosci chlopaki si zaprzyjaznili. Nawet bardzo. A my odetchnelismy z ulga, bo Majka z Jackiem nigdy sie nie polubili na tyle, by sie ze soba bawic. Chlopaki natomiast szaleja. Gonia sie po balkonie, graja w chowanego i pilke, podgryzaja sie (jak na razie Zei wyraznie przegrywa w zagryzaniu; podejrzewamy, ze za kilka miesiecy zemsci sie srodze za wszystkie porazki :)). A pozniej wygladaja przez kilka godzin tak zdechle jak tu na zdjeciach :)

3 komentarze:

  1. Ale uroczy widok!
    Przesłodkie kociaczki :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za słodycz, wspaniałe zdjęcia

    OdpowiedzUsuń